Strona głównaAktualnościMolier igra z medycyną

Molier igra z medycyną

Opublikowano

Molier wraca do łask? W Narodowym lada dzień 150 przedstawienie Świętoszka, w Dramatycznym za kilka dni premiera Mizantropa, a jego sławna farsa Lekarz mimo woli już teraz zawędrowała do Muzeum Etnograficznego, gdzie od kilku miesięcy rezyduje najmłodszy bodaj teatr Warszawy – Teatr XL („bo nazwa Wielki jest zajęta”, jak tłumaczą założyciele w swoich ulotkach). Teatr powstał z entuzjazmu absolwentów szkoły aktorskiej Machulskich i pomocy życzliwych ludzi, działa bez budżetu, zbiera datki, a pierwszą premierą przy ul. Kredytowej budzi nadzieję.
Zwłaszcza że reżyserii tego arcydzieła farsy podjął się ceniony rosyjski reżyser, Sergiej Timofiejew, dyrektorujący w Omsku, często jeżdżący po Rosji i Europie, znawca metody Stanisławskiego i Czechowa, który w Teatrze XL prowadził też warsztaty. Jego Lekarz to przedstawienie pełne wigoru, w muzycznym rytmie, z tanecznymi pochodami, skromną, surową, ale celną scenografią (sosnowe ławki z giętymi oparciami, które rozmaicie ustawiane stają się lasem, stołami, domem bogatego mieszczanina, a nawet kratami więzienia) i kostiumami nawiązującymi do epoki Moliera.
Rzecz rozgrywa się w dobrze wymierzonym tempie, a młodzi aktorzy tworzą jędrne portrety charakterystyczne z popisowymi rolami Zbigniewa Pożogi (Sganarel sybaryta) i Magdaleny Łoś (jego żona sekutnica). Malownicza para gamoniowatych osiłków-służących (Jan Wojtyński i Grzegorz Jarek), bardziej zawadzających niż pomagających tryskającemu energią Panu (Piotr Patryk) oraz młodzi bez pamięci zakochani (Dorota Chwedorowicz i Piotr Mrówczyński) tworzą wartko toczącą się opowieść, którą ogląda się z przyjemnością, zwłaszcza jeśli się nie jest funkcjonariuszem Narodowego Funduszu Zdrowia. Żarty nie przekraczają granic dobrego smaku, mimo że nie brak tu kuksańców, ciosów poniżej pasa i słownych utarczek. Wniosek z tego płynie dość tradycyjny – niechaj każdy pilnuje swego kopyta i nie chodzi w cudzych butach, bo może się to źle skończyć. Taka jest ta pełna młodzieńczego wdzięku zabawa konwencją. Żadnych przebieranek, żadnego uwspółcześniania na siłę, bo i tak stare jak świat przywary okazują się trwalsze niż następujące z upływem czasu zmiany dekoracji. Molier lubił dogadywać lekarzom, Chorym z urojenia wyprawił sobie na scenie pogrzeb. W Lekarzu mimo woli tylko figluje.
Tomasz Miłkowski
LEKARZ MIMO WOLI Moliera, reżyseria Siergiej Timofiejew, Teatr XL, Scena Otwarta Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie, premiera 8 lutego 2012

BIULETYN ODDZIAŁU WARSZAWSKIEGO SDRP

Najważniejsze informacje o działalności Oddziału, wydarzeniach środowiska dziennikarskiego i nowych publikacjach na dziennikarzerp.pl.

Zapisując się, wyrażasz zgodę na otrzymywanie Biuletynu Oddziału Warszawskiego SDRP. Zgodę możesz wycofać w każdej chwili. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce prywatności.

Współpracujemy z

Ostatnie wpisy

101 słów na piątek: Nie(do)rozwój plus-minus

Mateusz Morawiecki odpalił antyimigracyjną racę, wabiąc swoich ewentualnych zwolenników ozdrowieńczymi pomysłami nowo utworzonej formacji...

Kwaśny czwartek: Instynkty

Właściwie poza kolejnością, bo nie w czwartek, ale autor mimo wakacji komentuje: Napaść Rosji na...

Warszawa Singera zaprasza

Gołda Tencer wystąpiła w różowych (oprawki) okularach. Dyrektor Artur Jóźwik z warszawskiego Ratusza uznał...

18. ERA SCHAEFFERA – KOD SCHAEFFERA POZA CZASEM

Jazz, Indie, improwizacja i teatr w Studiu Lutosławskiego. Wyjątkowa edycja poświęcona pamięci Michała Urbaniaka 7...

więcej

Kwaśny czwartek: Piszę do pana – czegóż więcej…

Czwartkowy felieton Macieja Pinkwarta - tym razem już w poniedziałek W nowotarskim sklepie spożywczym, w...

Kongres AICT/ IACT w Krajowej

Między 19 a 25 maja 2026 roku w Rumunii odbył się Światowy Kongres Międzynarodowego...

Biuro Oddziału Warszawskiego SDRP nieczynne od 11 do 25 sierpnia

Informujemy, że z powodu przerwy urlopowej biuro Oddziału Warszawskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy RP będzie nieczynne...