Meteorologia

Rozpoczęła się gra w zimno / gorąco, jak co roku. Latem pogoda w Polsce bywa nieprzewidywalna, ale w tym roku upały już dały się...

Role

Zupełnie nie pamiętam, jak prawie dokładnie 60 lat temu trafiłem do Teatru Małych Eksperymentów „Wagant”, założonego przy Uniwersytecie Warszawskim przez Tomasza Miłkowskiego z polonistyki. W pierwszym spektaklu nie brałem udziału, ale w drugim już tak. Był to Kwiat miłości, sztuka Tomka o wojnie wietnamskiej,...

TERMIN ZGŁOSZEŃ PRZEDŁUŻONY DO 24 SIERPNIA 2026!

Nagroda im. Andrzeja „Ibisa” Wróblewskiego, organizowana przez Stowarzyszenie Dziennikarzy RP Oddział Warszawski, skierowana jest do młodych dziennikarzy, którzy łączą pasję z odpowiedzialnością za słowo. To...

Komunikat biura OW

Szanowni Państwo, przepraszając za czasowe problemy z połączeniem z naszym telefonem komórkowym, podajemy jego zmieniony numer: 507 671 795.Jednocześnie informujemy, że dotychczasowy numer komórkowy...

Remigiusz Grzela odbierze Nagrodę im. Karoliny Beylin

W imieniu Zarządu Oddziału Warszawskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczpospolitej Polskiej serdecznie zapraszam na uroczystość wręczenia Nagrody im. Karoliny Beylin, którą odbierze wybitny dziennikarz i pisarz...

Konkurs z charakterem. Rusza kolejna edycja Nagrody im. Andrzeja „Ibisa” Wróblewskiego

- Jesteś Łodzianinem, który od lat łączy dziennikarstwo z pracą zawodową w różnych branżach. Skąd zrodził się pomysł konkursu kierowanego do młodych publicystów Warszawy...

Tylko prawda

19 maja, w 114 rocznicę śmierci Bolesława Prusa, w Domu Dziennikarza w Warszawie rozdane zostały Nagrody im. Bolesława Prusa przyznawane przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczpospolitej...

Nagroda IBISA! Rozpoczynamy nabór kandydatur!

Kto może wziąć udział? Dziennikarze, którzy w roku konkursowym nie ukończyli 28. roku życia i są związani z Warszawą lub Mazowszem poprzez swoją działalność medialną,...

Zaproszenie na galę Nagrody Boya

Zarząd Klubu Krytyki Teatralnej Stowarzyszenia Dziennikarzy RP/ polskiej sekcji IATC/AICT serdecznie zaprasza na uroczystość wręczenia Nagrody im. Tadeusza Boya-Żeleńskiego 2026, którą otrzymuje pan MIROSŁAW...

Sądowa pałka na dziennikarzy. Bez anty-SLAPP wolność słowa zostaje na papierze

Pozew może być ochroną dobrego imienia. Może też stać się metodą uciszania. Polska spóźnia się z ustawą anty-SLAPP, a dziennikarze nadal czekają na realną tarczę przed procesami, które mają nie rozstrzygać spór, lecz wywołać strach. (Julian Mordarski)

Poza prawem

Europejski Trybunał Praw Człowieka, działający z mandatu Rady Europy, której Polska jest członkiem, wydał zabezpieczenie, w którym wzywa stosowne polskie władze do umożliwienia wybranym sędziom do Trybunału Konstytucyjnego sprawowanie ich powinności, czyli orzekania. Ale Trybunał Konstytucyjny ustami swojej rzeczniczki udaje, że decyzja Trybunału Praw Człowieka go nie dotyczy. Paradoksalnie sąd konstytucyjny oświadcza, że nie zamierza przestrzegać prawa. Taki stan rzeczy utrzymuje się od wielu lat. Prawo swoje, a urzędnicy, którzy przypisują sobie uprawnienia ustawodawców, swoje. Niebezpieczna to gra, która nie tylko paraliżuje organy państwa, a takim jest przecież Trybunał Konstytucyjny, ale utrwala przekonanie, że można w państwie prawa bimbać na prawo. (Tomasz Miłkowski)
Z teki Muzeum Karykatury
SATYRYKON LEGNICA 2025
rys. Mihatov-Mojmir-xxx

Barwa Życia

W piątek 8 maja w Domu Artysty Plastyka przy ulicy Mazowieckiej 11 A odbył...

Nostalgiczna noc muzeów

Nie chce mi się pisać o sławnych uciekinierach, którzy rzucili się za ocean w...

Dodatkowy dyżur sekretariatu OW SDRP!

Szanowni Państwo, uprzejmie informujemy, że biuro oddziału Warszawskiego SDRP dodatkowo będzie czynne w dwa najbliższe piątki – 15 i 22 maja w godz. 11.00...

Czy Polska jest republiką?

Takie pytanie zadano posłowi i byłemu ministrowi nauki i szkolnictwa wyższego z Lewicy, Dariuszowi Wieczorkowi i poseł stwierdził że nie, bo Polska jest Rzeczpospolitą....
Współpracujemy z

Zaproszenie na galę Nagrody Boya

Zarząd Klubu Krytyki Teatralnej Stowarzyszenia Dziennikarzy RP/ polskiej sekcji IATC/AICT serdecznie zaprasza na uroczystość wręczenia Nagrody im. Tadeusza Boya-Żeleńskiego 2026, którą otrzymuje pan MIROSŁAW BAKA za wybitne osiągnięcia aktorskie, ze szczególnym uwzględnieniem kreacji w Teatrze Wybrzeże. Gala finałowa odbędzie się 25 maja 2026 roku o godzinie 17.00 w Domu Dziennikarza w Warszawie przy ul. Foksal 3/5, sala B. Laudację na cześć Laureata wygłosi red. Alina Kietrys.

Sprawozdanie z zebrania Odziału Warszawskiego SDRP, 15 kwietnia 2026 r.

Kolejne posiedzenie Zarządu OW SDRP, zgodnie z wcześniejszą propozycją Przewodniczącego, red. Tomasza Miłkowskiego, koncentrowało się na tematach: 1. Sprawy finansowe i członkowskie, a w tym krótkie raporty członków Zarządu nt. rozmów telefonicznych z członkami zalegającymi z płatnościami składek oraz informacja o stanie finansów i najbliższych płatnościach. 2. Propozycja przyznania Nagrody im. Karoliny Beylin. 3. Zatwierdzenie listy kandydujących do Odznaki Honorowej SDRP – uchwała wystąpienia do Prezydium ZG SDRP w tej sprawie. 4. Zatwierdzenie sprawozdania merytorycznego z działalności Oddziału w roku 2025. 5. Prace nad stroną internetową - propozycje. 6. Sprawy różne.

Witaj Majowa Jutrzenko!

3 maja 2026 roku obchodzimy Święto Konstytucji 3 Maja — symbol polskiej wolności, odpowiedzialności za państwo i obywatelskiej troski o dobro wspólne. Z tej okazji Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej Oddział Warszawski składa wszystkim Koleżankom, Kolegom oraz Przyjaciołom środowiska dziennikarskiego najlepsze życzenia spokoju, siły, niezależności i wiary w sens rzetelnego słowa. Niech majowe święto przypomina, że wolność wymaga mądrości, odwagi i odpowiedzialności.

Andrzej

Andrzej odszedł. Byliśmy kolegami szkolnymi. Z podstawówki i z Liceum, z jednej klasy. Nie byliśmy zbyt blisko. Ale mieliśmy wspólnych przyjaciół. On interesował się muzyką, ja teatrem. Polityką interesowaliśmy się obaj. Ale później. W mojej szkolnej adaptacji „Ogniem i mieczem” dostał rolę Podbipięty – ja Wołodyjowskiego. Każdemu według wzrostu. Po latach Andrzej Olechowski wsparł mój projekt Zlotu Hamletów. Ufundował nagrodę Klubu Krytyki Teatralnej za monografię szekspirowską dla Andrzeja Żurowskiego. Wystarczyło jedno słowo. Taki był. W polityce chciał uczestniczyć na własnych warunkach. Kiedy okazało się to niemożliwe, zrezygnował. Czasem udzielał mądrych rad jako były polityk. Wielki żal, że nie zostałeś z nami dłużej. (Tomasz Miłkowski)

Robot na noszach

Dwie wiadomości, najprawdopodobniej będące fejkami. Jedna to obrazek: czterech mężczyzn w uniformach sanitariuszy z trudem dźwiga ciężkie nosze, na których leży biało-czarny humanoidalny robot, prawdopodobnie ze złamaną nogą. Druga to wiadomość tekstowa: 27 stycznia 2026 r. ukraiński robot Droid TW-7.62 wziął do niewoli trzech rosyjskich żołnierzy. A 13 kwietnia tego roku ukraińskie bezzałogowe platformy naziemne przy wsparciu dronów zdobyły placówkę rosyjską, doprowadzając do poddania się całej załogi wroga. Zastanawiacie się pewno, po co powtarzam informacje, które prawdopodobnie są nieprawdziwe? No cóż: najprawdopodobniej to nie znaczy z całą pewnością. A coś, co dziś jest nieprawdziwe, jutro może stać się zupełnie realne. Czy przed pierwszą wojną światową komendant Piłsudski przypuszczał, że za parę lat będzie słuchał swojego głosu, nagranego na płycie gramofonowej, a dziś będziemy go mogli oglądać na żywo i w kolorze podczas – bo ja wiem – nocnej rozmowy z aktualnym lokatorem Belwederu? Co oczywiście umożliwi nam sztuczna inteligencja.

Więcej wpisów

Z teki ekslibrisów Beaty Joanny Przedpełskiej: Na jubileusz

Subotica - piąte co do wielkości miasto w Serbii, znajduje się w okręgu Wojwodina, zaledwie 15 km od granicy z Węgrami. Na przestrzeni dziejów Subotica wchodziła w skład Królestwa Węgierskiego, Imperium Osmańskiego, Austro-Węgier; Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców; Jugosławii, a od 2006 roku - Republiki Serbii. Nazwa miasta funkcjonuje również jako Szabadka, a węgierski jest jednym z oficjalnych języków używanych w administracji.

Dziennikarze i krytycy teatralni na wystawie „Wielka gra. Opera Władysława IV”, Zamek Krolewski w Warszawie, 18 kwietnia 2026 r.

Po raz drugi w Zamku Królewskim w Warszawie zaprezentowano... teatr, czyli dynamiczną dziedzinę sztuki w statycznej (a przynajmniej ze statyką kojarzącej się) formule ekspozycji. Ta rozbieżność wykluczających się, wydawać by się mogło, środków wyrazu obroniła się już w 2003 roku, kiedy zorganizowano malowniczy pokaz "Teatr i fiesta w Europie Habsburgów. Złoty wiek kultury hiszpańskiej", co chyba przekonało do wagi kreatywności, pomysłu czy nieszablonowości w tzw. przekazie

Bądźcie odważni, kochajcie ludzi!

Wywiad z redaktorem Andrzejem Rogińskim – członkiem Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej, przewodniczącym Sądu Dziennikarskiego Oddziału Warszawskiego SDRP, członkiem Zespołu ds. Mediów Publicznych, sekretarzem Zarządu Warszawskiego Towarzystwa Prasy Lokalnej, wieloletnim dziennikarzem i wydawcą, działaczem społecznym i samorządowym oraz pionierem prasy lokalnej w Polsce po 1989 roku. Rozmowa dotyczy historii, kondycji i przyszłości prasy lokalnej.

Psuje

Autorytety prawnicze, byli prezesi Trybunału Konstytucyjnego powiadają, że wczorajsze złożenie ślubowania przez sędziów TK wobec Prezydenta, przy jego fizycznej nieobecności (z jego własnego wyboru), to wydarzenie, o którym będzie się uczył młodzież. Do podręczników trafi sposób, w jaki państwo nie pozostało bezradne wobec łamania Konstytucji, nawet wtedy, gdy tego łamania dopuszczają się wysoko postawione osoby w hierarchii władzy i odpowiedzialności.Pewnie maja rację, ale na razie psuje nie zamierzają odpuścić. Wciąż znajdują nowe preteksty, aby paraliżować funkcjonowania najważniejszego organu władzy sądowniczej z ustami pełnymi frazesów o niezależności politycznej i walce o niezawisłość i konstytucyjny porządek. Kości zostały rzucone. Czas rozstrzygnięć nadchodzi. (Tomasz Miłkowski)

Wujek Leon

Jestem prawie pewien, że przynajmniej część z Państwa scrolluje teraz własną lub komputerową pamięć, usiłując odgadnąć, jakiego wujka mam tu na myśli i po wuj go w tytule felietonu przywołuję. Nie zgadniecie. To jeden z bohaterów genialnego tekstu Obiad rodzinny Wojciecha Młynarskiego, który mistrz napisał do Menueta Luigiego Boccheriniego. To ten wujek, który z punktu ku kuzynkom czterem z odpowiednim zmierza żartem czy duserem… Przed wielu laty na lekcjach literatury w zakopiańskiej Szkole Artystycznej przedstawiałem ten tekst – na papierze i w wykonaniu autora – jako przykład umiejętności zestawienia słów i muzyki, starej i nie najprostszej. Po pewnym czasie zauważyłem, że analiza wiersza zmienia się w wykład oparty na słowniku wyrazów obcych i przestarzałych i dałem se spokój: kto dziś, nawet wśród dorosłych, rozumie, co to znaczy z punktu i wie, co to są dusery, nie mówiąc już o tym, że ukazywanie dramatycznego momentu, w którym dziadziowi order wpadł w ordewry wymagało nie tylko tłumaczenia francuskiego określenia hors d’oeuvres, ale w ogóle opowiadania o menu, z czasów, kiedy jeszcze przed obiadem obowiązkowo podawano przystawki, a nie Kawę na Ławę czy Puchar Świata w Skokach. I dlaczego polskie przystawki, których nikt już tak nie nazywa, po francusku oznaczają coś, co podaje się hors d’oeuvres czyli poza dziełem (dziełem jest zupa i danie główne), po grecku mezedes, co wywodzi się z tureckiego słowa, określającego smak, co zresztą zachowało się w podawanych pieskom smaczkach, a co po słowacku brzmi najlogiczniej: predjedla.

11 kwietnia – Dzień Radia

Z okazji zbliżającego się Dnia Radia (11 bm) wszystkim Koleżankom i Kolegom radiowcom składamy najlepsze życzenia!

Wesołych Świąt!

Zarząd Oddziału Warszawskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej składa wszystkim Koleżankom i Kolegom, ludziom mediów,...

Praca Biura OW po świętach

Uprzejmie informujemy, że biuro Oddziału Warszawskiego SDRP będzie nieczynne w poświąteczny wtorek, 7 kwietnia br., a dodatkowym dniem pracy sekretariatu będzie piątek, 10 kwietnia br., czynny tego dnia w godz. 11.00 - 15.00. Zapraszamy!

Czytajcie Olbrychskiego

W świątecznym wydaniu tygodnika „Przegląd” kusi obszerny wywiad z Danielem Olbrychskim autorstwa Roberta Walenciaka. Nasz Kmicic na wieki wieków tym razem nie rozmawia o sztuce albo raczej mniej o sztuce niż o polityce i relacjach społecznych. Okazuje się, że niejeden profesjonalny analityk społeczny czy polityk może Danielowi Olbrychskiemu pozazdrościć daru obserwacji i celnej oceny sytuacji. Aż ręce składają się do oklasków, kiedy gwiazdor wielbiony przez tysiące kinomanów ze swadą wzywa do walki z głupotą i podłością (padają nazwiska!). Kieruje się przy tym znanym wskazaniem Cypriana Norwida, któremu tęskno było „Do tych, co mają tak za tak – nie za nie”. Czytajcie Olbrychskiego. (Tomasz Miłkowski)

Pokuszenie

Ministrantem byłem przez jakieś dziesięć dni, co obejmowało dwie niedzielne msze. Harcerzem – krócej, bo tylko dwa dni. Nie wytrzymałem kostiumów i hierarchii. Komeżki wydały mi się symbolem pozbawienia męskości – no, może bardziej chłopięcości, bo rzecz się działa gdzieś w połowie podstawówki, mundurek harcerski za bardzo przypominał wojsko, a od dziecka byłem pacyfistą. Nie znałem oczywiście jeszcze wtedy tego, jak George Bernard Shaw zdefiniował harcerstwo: Scouting is a child dressed like an idiot commanded by an idiot dressed like a child - dziecko ubrane jak kretyn pod przewodnictwem kretyna ubranego jak dziecko. Ale tak właśnie się czułem. W dodatku hierarchia w obu tych formacjach polegała na tym, że dowódcy byli wysocy, władczy i wciąż na mnie krzyczeli. Tak mi się wtedy wydawało, choć oni po prostu wydawali rozkazy, a może tylko polecenia. Nikt mnie – uwaga! – nie molestował, przynajmniej niczego takiego nie zapamiętałem i nie miałem z tego powodu żadnej traumy. Choć, nie powiem – przedstawiciele obu tych branż usiłowali mnie wodzić na pokuszenie, ale w zupełnie inny niż dziś popularny sposób. Druh Duduś, od którego uciekłem w piątej klasie, po latach okazał się moczarowskim endekiem i przedstawicielem Służby Bezpieczeństwa, fascynującym moją mamę swoimi antysemickimi tyradami w marcu 1968 r. A ksiądz Stanisław, który prowadził religię w moich czasach licealnych zapraszał część naszej klasy na plebanię, włączał adapter, pokazywał, gdzie są płyty z Presleyem, Beatlesami, Chuckiem Berrym i Billem Halleyem, zostawiał klucz najstarszemu z nas i wychodził do chorego z Panem Jezusem. A nasza mieszana grupka klasowa miała w ten sposób korzystać z wolności. Zawsze uważałem, że ta wolność, mierzona ułamkiem, w którym w liczniku znajdowała się ofiarowana nam przez Boga wolna wola, a w mianowniku poczucie odpowiedzialności mnożone przez strach przed piekłem to jest podstęp, przy pomocy którego Bóg wodzi nas na pokuszenie.