Organizowali, dwa razy w roku, festiwale poezji z udziałem twórców zagranicznych. Przez lata wokół „Poezji dzisiaj” tworzyło się środowisko poetyckie o zasięgu międzynarodowym, ale czasopismo ani imprezy festiwalowe nie miały charakteru elitarnego. Do współpracy i na spotkania zapraszano także młodzież. Więcej: to festiwal przychodził do szkół i domów kultury, co nie dziwi, gdy się przypomni wcześniejszą pracę pedagogiczną pani Barbary.
Przedostatnim wspólnym dziełem Barbary i Aleksandra Nawrockich jest książka „Jakucja i ja”, która obrazuje rozległość zainteresowań współautorki: podróże, fotografowanie, pisanie, redagowanie. Ostatnim jest 141 numer „Poezji dzisiaj”, który Barbara zdążyła przygotować do druku, ale ukazał się po Jej śmierci z dodaną przez redaktora naczelnego częścią poświęconą pamięci Żony.
Pisała o sobie:
Ogrody świata
Podziwiałam
Zapachy
Zapamiętywałam
Obrazy
Zatrzymywałam
Na fotografiach –
I wśród róż byłam
Ale
Nie byłam różą
Aleksander wysłał swój wiersz w zaświaty:
Telefony, telefony, telefony
i wyrazy współczucia
ale ja czekam tylko
na ten od Ciebie – (…)
Przyjdź, chociaż we śnie,
żeby zapytać
jak minął mi dzień,
czy posprzątałem swój pokój,
czy przygotować mi kolację?…
Daniela Błaszczak pożegnała się z poetką:
jak widzę
kwiaty i gwiazdy
chcę do niej podejść
Yvette Popławska przypomniała Jej przesłanie:
Mówiła od zawsze…
kochajcie książki, poezję (…)
To co ma sens, to nasze istnienie w pisaniu.
Zaplanowany na przełom marca i kwietnia XX Międzynarodowy Dzień Poezji UNESCO odbędzie się już bez poetki i redaktorki, która była współorganizatorką, uczestniczką i dobrym duchem poprzednich festiwali poetyckich. W czasie wieczoru wspomnień w Domu Polonii przy Krakowskim Przedmieściu 64, zaplanowanego na 30 marca, przypomniane zostaną Jej wiersze.
Słuchaliśmy ich także w czasie uroczystości pogrzebowych. Obok urny z prochami Barbary Nawrockiej wzrok przyciągał wieniec z białych kwiatów ułożonych w słowo POEZJA. Trudno było nie odnieść wrażenia, że określały Zmarłą. Była przecież taka, jakby wyszła z tomiku poezji: delikatna i wrażliwa, elegancka i uśmiechnięta, otoczona niezwykłą aurą – dobrą energią, którą dzieliła się z innymi.
Pod ścianą kolumbarium cmentarza powązkowskiego, w którą wmurowano urnę z prochami Barbary Nawrockiej, poeta z Wietnamu zapalił pęk kadzideł. Wolno ulatujący dym symbolizował czystość, cnotę i modlitwę, odwieczny związek ziemi i nieba, ludzi i bogów…
H. Ś.


