
Zabierała głos w istotnych sprawach związanych z szerokim pojęciem „kultura”. Czasami wbrew powszechnej opinii. Bardzo dobrym przykładem jest działalność Walentyny jako tłumaczki literatury rosyjskojęzycznej. W 2012 roku włączyła się w debatę „Kogo tłumaczyć?, zainicjowaną przez Biuro Literackie. Pisała: „Z przyzwyczajenia staram się – na ile to możliwe – uważnie śledzić polski rynek wydawniczy pod kątem pojawiających się przekładów współczesnej literatury obcej z tzw. górnej półki, powstającej blisko Polski… Zajmując się od lat kilkunastu literaturą rosyjskojęzyczną… stwierdzam, że … na naszym rynku wydawniczym współczesna Rosja to Jerofiejew, Sorokin i Pielewin… i autorzy powieści kryminalnych Akunina, Marynina… Wszyscy oni razem stanowią nader skromny sygnał tego, co w literaturze rosyjskiej się dzieje”. I Walentyna cały czas pracowała nad zmianą tego obrazu. Była takim kulturalnym łącznikiem, przybliżała Polsce ważnych twórców kultury współczesnej Rosji, a także tych tworzących w języku rosyjskim.
Trudno uwierzyć w tę nagłą śmierć! Przychodzi mi na myśl książka Jana Wagnera „Pandemia”, przetłumaczona przez Walentynę kilka lat temu, o której napisano w recenzji, że pokazuje, jak „świat rozpada się na naszych oczach, po cichu, bez fajerwerków, ale nieuchronnie”.
Walentyny nie zapomnimy, ale te słowa najlepiej oddają sens Jej śmierci.
Barbara Janiszewska

