SATYRYKON LEGNICA 2024 rys. Bruce Mackinnon
Dobre teksty polecamy. Książki, komentarze, opinie
PROM 10 lat w rejsie

PROM Kultury Saska Kępa kursuje dopiero do 10 lat. Właśnie obchodził rocznicę powstania, choć wszystkim obecnym, bywalcom i przelotnym tylko ptakom zdawało się, że to miejsce kusi publiczność i artystów od bardzo wielu lat. Twórcom tego stacjonarnego promu udało się zdobyć autentycznych zwolenników i sojuszników. Czym jest dzisiaj ów PROM, oferujący smakołyki artystyczne, muzyczne, teatralne czy filmowe, niechaj świadczą obecni na jubileuszowej estradzie artyści, a wśród nich: Natalia Sikora, Stanisław Soyka czy Magda Umer oraz prowadzący: Krzysztof Tyniec i Magdalena Smalara, która porywająco zaśpiewała song Agnieszki Osieckiej „Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma”. Może i nie ma, ale są prawdziwi PROM-otorzy.
(Tomasz Miłkowski)
Wypłaci / nie wypłaci?

Po mrocznej niczym proroctwa Pytii delfickiej uchwale Państwowej Komisji Wyborczej zawisło pytanie, czy Minister Finansów wypłaci, czy nie wypłaci PIS-owi dotacji. Komisja wątłą większością głosów zaakceptowała postanowienie Izby Kontroli Nadzwyczajnej Sądu Najwyższego, która uznała, że PIS-owi pieniądze się należą. W tej samej jednak uchwale Komisja stwierdziła, że nie wie, czy Izba miała prawo w ogóle coś postanowić. To w istocie kompromitujące, bo prawo nie pozostawia miejsca na wątpliwości: skoro Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (a unijny oznacza, że również polski) orzekł, że Izba nie jest sądem, tym samym nie może w żadnej sprawie wyrokować. Członkowie Komisji Wyborczej złapali się we własne sidła.
(Tomasz Miłkowski)
Niepoprawność

Na początku nowego roku, idąc na urlop w związku z wyborami prezydenckimi, muszę się przyznać do paru rzeczy. I z góry proszę o wybaczenie tego mocno spóźnionego coming-outu. Nie pisałem tego wcześniej expressis verbis, ale zapewne wielu moich czytelników (wiem, wiem, wielu moich czytelników to oksymoron, czyli wyrażenie wewnętrznie sprzeczne) już z zamieszczanych tu publikacji wie, że jestem osobą kiepsko reformowalną i mocno konserwatywną, choć pisząc o sztucznej inteligencji, genetyce i Grzegorzu Braunie usiłowałem się przedstawić jako postępowiec. Ale tak naprawdę, w głębi duszy, nie akceptuję niektórych obowiązujących od niedawna norm. A ponieważ jako człowiek niepracujący i od pewnego czasu niepodległy, czuję, że mogę na swoim podwórku manifestować swoją wolną wolę, więc manifestuję.
Kreatywni oszuści?

W drugi dzień świąt w TOK FM ostrzegawcza rozmowa red. Jakuba Janiszewskiego z neurobiologiem dr. Pawłem Boguszewskim o naukowych oszustach. Trochę się z nimi ostatnio zżyliśmy przy okazji afery dyplomowej Collegium Humanum. Tym razem jednak chodziło o Francescę Gino z Uniwersytetu Harvarda, która zasłynęła twierdzeniem, że oszuści są ludźmi kreatywnymi, co poparła wątpliwymi badaniami empirycznymi. Teza niebezpieczna, bo mogłoby się okazać, że antyszczepionkowcy. płaskoziemcy, a nawet naciągacze na wnuczka czy policjanta są ludźmi godnymi podziwu. Na szczęście jej rewelacje stanęły nie tylko w ogniu krytyki, ale i zarzutów o nieuczciwość w badaniach. Strzeżmy się fałszywych proroków, w Nowy Rok nadchodzą stadami.
(Tomasz Miłkowski)
Sirimavo Bandaranaike

Jedna z moich ulubionych bohaterek powieści Joe Alexa, niezwykle piękna pani o imieniu Lucy, biegle posługująca się skalpelem, wykonuje operacje neurochirurgiczne. Według obecnie obowiązującej nomenklatury jest neurochirurżką. Word podkreślił to słowo jako błąd. Chyba nie jest specjalnie nowoczesny. Jesteśmy narodem wybranym, bo tylko u nas mieszkają kobiety i mężczyźni. U sąsiadów mieszkają sami mężczyźni. W Czechach Czesi, w Niemczech Niemcy, w Szwecji Szwedzi, w Danii Duńczycy, w Rosji Rosjanie, w Słowacji Słowacy. Tylko w Polsce mieszkają Polki i Polacy, w Warszawie Warszawianki i Warszawiacy, auta prowadzą kierowcy i kierowczynie, a do studia telewizyjnego przychodzą goście i gościnie, gdzie witają ich redaktorki, redaktorzy i Monika Olejnik. Nikt już ze szkoły nie pamięta, że istnieją rzeczowniki zbiorowe, które obejmują całość danej populacji, bez względu na płeć. W Puszczy Białowieskiej mieszkają żubry obojga płci, długie szyje mają żyrafy samice i żyrafy – samce, a pomnik Adama Mickiewicza ustrajają zarówno gołębie, jak i gołąbki, przy czym raczej pomstujemy zbiorowo na gołębie, gołąbki zostawiając do konsumpcji.
Polska na łóżku

Czy można zmieścić Polskę na jednym łóżku? Udało się to Joannie Szczepkowskiej w „Separatce”, którą wystawia na małej scenie warszawski Teatr Polski. W jej sztuce dwie pacjentki otrzymały przydział na jedno łóżko szpitalne. Personel umył ręce wobec tej pomyłki, zostawiając pacjentki samym sobie z ich kłopotem i innymi zmartwieniami. Nietrudno się domyślić, że wspomniane pacjentki: jedna o rodowodzie podziemno-opozycyjnym w wyciągniętym swetrze, nieco odklejona od rzeczywistości (Joanna Szczepkowska), druga wojująca zwolenniczka skrajnej prawicy, wyfiokowana, w wyprasowanym szlafroczku i sztywnej peruce (Dorota Landowska) popadną w sytuacyjny, a potem polityczny konflikt. Walkę toczą zażarcie jak w Sejmie, ale łóżko, czyli Polska uchodzi cało.
(Tomasz Miłkowski)
Trojka

Trzy sprawy spowodują, że Polska do końca tego stulecia nie rozwiąże żadnych swoich najpoważniejszych problemów – gospodarczych, społecznych i politycznych. I za żadną z tych spraw nie stoi ostatnie dziesięć lat, PiS, Rosja czy Unia Europejska. Te sprawy to węgiel, Kościół katolicki i rolnictwo. A wspólnym mianownikiem tych wszystkich spraw jest strach. A dokładniej – tchórzostwo władzy (każdej władzy) przed ulicznymi burdami, jakie wywołałyby liczące się grupy społeczne, gdyby stanowczo i konsekwentnie zlikwidować ich przywileje, rujnujące nasz kraj.
Papier i sieć

Papier od lat przegrywa z siecią. Co więcej, dostęp do Internetu posiada już niemal 90 procent, w szczególności wybiera ten rodzaj komunikacji wieś. Bo i tanio, i szybko, i bez poczucia wykluczenia. Rok 2023 przyniósł kolejne spadki czytelnictwa prasy papierowej – po prasę regionalną i lokalną sięgało o 17% czytelników mniej, po ogólnopolską 11% procent mniej, a po tygodniki opinii 9% mniej. Ale najmłodsi odbiorcy sięgali po prasę papierową, częściej niż starsi. Czy to zapowiedź powrotu do prasy papierowej? Na razie krzepiący sygnał płynący z zakończonego wczoraj w Sierpcu Kongresu Mazowieckich Mediów Lokalnych zwołanego z myślą o wywołaniu zainteresowania ich przyszłością.
(Tomasz Miłkowski)
Ring obywatelski

Od pewnego czasu atakują mnie reklamy inteligentnych obrączek. Ponieważ swoją tradycyjną, a więc nieinteligentną obrączkę straciłem już dość dawno, powoli daję się uwodzić tym reklamom i przeglądam polskie i chińskie strony internetowe, rekomendujące tę biżuterię, która założona na palec ręczny ma mnie informować o stanie mojego tętna, jakości saturacji, liczbie przespacerowanych kroków (wytykając, dlaczego tak mało), a co najważniejsze – o poziomie mojego stresu. Obrączka taka nazywa się smart ring. I tą ścieżką dotarłem do rozważań na temat niezależnego, obywatelskiego kandydata na polskiego prezydenta.
Polowanie?

Nie wiadomo, czy się cieszyć, czy martwić, że jutro przyjdzie stracić kolegę. Bo się okaże, że on też ubiegał się o szemrany dyplom Collegium Humanum. Tymczasem otwarto sezon polowań na polityków, osobliwie byłych. Rośnie ekscytacja, kogo dzisiaj dopadnie ta czy inna służba, kto straci immunitet, kto twarz, a kto trafi do aresztu jako podejrzany o mataczenie. Media aż trzęsą się z podniecenia od tych sensacji i można odnieść (mylne, jak mniemam) wrażenie, że to samo jądro polskiej polityki – oto jęły mleć młyny sprawiedliwości. Niechaj mielą, ale jest jeszcze kilka innych ważnych rzeczy. Jest jeszcze „śledź w śmietanie”, jak śpiewał poeta Młynarski.
(Tomasz Miłkowski)